wtorek, 29 maja 2018

Moja pielęgnacja w pigułce

Moja pielęgnacja w pigułce

Często na swoim snapie pokazuje Wam moją pielęgnacje, a widząc liczbę skrinów do kosmetyków wiem że jest to coś co lubicie oglądać. Uznałem że najlepiej będzie wszystkie te produkty zamknąć w jednym poście do którego zawsze będziecie mogli sobie wrócić. Oczywiście za jakiś czas postaram się zrobić mały update, bo znając mnie do mojej pielęgnacji wpadnie jeszcze więcej kosmetyków. Ale dzisiaj pokaże Wam to co mam, lubię i używam. Tak btw witam Was wszystkich, dawno mnie tu nie było. Nie jestem w stanie powiedzieć czy moje przybycie jest tutaj tylko na chwilę czy może zostanę na dłużej, ale nie przeciągam... zaczynamy. Jeszcze jedno, jeżeli chodzi o linki do produktów omawianych, postaram się je dać na samym dole wpisu.


Zacznę może od włosów i od kosmetyków firmy INSHAPE które kocham od pierwszego użycia, poleciła mi je moja fryzjerka (Arleta jeśli to czytasz pozdrawiam!). Zacząłem od odżywki którą widzicie na zdjęciu powyżej, a skończyło się na tym że przetestowałem już większość kosmetyków tej firmy. Seria CURL była dla mnie strzałem w dziesiątke, nie lubię suszyć włosów suszarką, a jeżeli tego nie zrobie moje włosy są napuszone, kręcą się i generalnie każdy włos żyje swoim życiem. Czym kosmetyki INSHAPE różnią się od tych dostępnych w pierwszej lepszej drogerii? Ano tym że są one w 100% naturalne, nie zawierają parabenów, silikonów i całej reszty pierdół. Fakt, po odżywce drogeryjnej nasze włosy po pierwszym użyciu są super piękne, gładkie i idealnie, jak z reklamy. Natomiast przy tych produktach musimy chwile poczekać na efekt. Ja myje swoje włosy codziennie i po 5 dniach używania już widać różnice, włosy są lekkie, nie puszą się, nie kręcą i fajnie się z nimi "pracuje". Kosmetyki te używam cały czas od października tamtego roku, najbardziej do mojego gustu przypadła właśnie seria CURL, ale seria REPAIR też jest super, szczególnie wtedy kiedy chcecie swoje włosy naprawić np po rozjaśnianiu. Dodam jeszcze że cena tych kosmetyków nie jest niska jak z drogerii ale za to produkt jest godny polecenia, a przede wszystkim wydajny. Jestem pewny że jak użyjesz tych kosmetyków raz, będziesz chciał/a używać tylko je.

FORM, Fix Spray - czyli kolejny ulubiony kosmetyk od firmy INSHAPE. W całym swoim życiu przetestowałem większość lakierów do stylizacji włosów jednak nigdy nie mogłem odnaleźć tego idealnego, tego który nie zrobi mi na głowie kasku z posklejanych włosów, który mi ich nie obciąży, nie wysuszy i nie zmatowi. Jeżeli sam/a nie możesz znaleźć czegoś idealnego do utrwalenia swojej fryzury to Fix Spray jest strzałem w dziesiątke. Jest on delikatny o przyjemnym zapachu i po całym dniu nie zostawia efektu brudnych włosów - który często mi towarzyszył.


Nie będę wybrzydzał i pisał że kosmetyki z drogerii są be, fe i fuj, bo te które widzicie powyżej skradły moje serce. Czas na firmę TONI&GUY która jest dostępna m.in. w Rossmannie. 


Pierwsza rzecz jest to olejek, propozycja dla tych którzy często używają suszarki czy prostownicy. Nigdy nie byłem przekonany do olejków do włosów. Uważałem że włosy są po nich tłuste i czułem się niekomfortowo po użyciu tego typu kosmetyków. W tym przypadku jest inaczej. Ten olejek nie tłuści włosów i nie skleja ich. Włosy po nim pięknie pachną i są przyjemne w dotyku. Ponadto daje on ochronę na wysoką temperaturę. Po wtarciu go na włosy i wysuszeniu czy przejechaniu po nich prostownicą, wchłania się, dlatego nie musicie się obawiać o tłuste, ciężkie włosy.


Druga rzecz od TONI&GUY to sól morska. Większości Wam zapewne znana. Wystarczy pozostawić lekko wilgotne włosy, spsikać je solą i wysuszyć suszarką, układając je "po swojemu". Produkt idealny teraz na lato, efekt jest świetny! Wpiszcie w Google: "sea salt beach hair" i sprawdźcie. 


Czas na twarz i kosmetyk dostępny w Biedronce. Aloes - uważam że każdy z nas powinien mieć go swojej szafce w łazience czy też w kosmetyczce. Nakładam go zawsze po goleniu, mam cerę wrażliwą a on sprawdza się super łagodząc podrażnienia i zaczerwienienia. Idealnie nawilża i schładza naszą skórę. Super się sprawdzi nawet na Waszych letnich wakacjach po opalaniu, na pewno przyniesie ukojenie Waszej opalonej skórze. Ponadto aloes używam też przy skaleczeniu. Jeżeli nie chcecie wydawać 30/40zł na żel z półki koreańskiej pielęgnacji w drogerii ten sprawdzi się super, a kosztuje tylko 7/8zł w Biedronce. Dostępny jest też żel do mycia i peeling - ale ich nie miałem okazji jeszcze przetestować. 


Kolejna rzecz z wyżej wymienionego dyskontu za grosze. Serum regeneracyjne do twarzy z róży. Tak jak juz pisałem i wiele razy mówiłem na snapie, mam delikatną i wysuszoną skórę. To serum fajnie nawilża i niweluje zaczerwienienia.


Coś dla mężczyzn i dwa produkty które ostatnio wpadły mi w ręce i są już na wykończeniu. Bielenda HYDRA FORCE HIALURON. 




 Żel do mycia twarzy, który zawsze używam pod prysznicem, świetnie oczyszcza i nawilża naszą skórę. Najbardziej lubię używać go rano, kiedy jeszcze do końca nie jestem wybudzony, bo ten żel mnie wspaniale pobudza i nie mam takiej "zmęczonej" twarzy. Dodatkowo jest ona miękka i sprężysta.







Krem z tej samej serii, który w połączeniu z żelem to niebo. Podtrzymuje on efekt otrzymany po umyciu twarzy żelem. Musisz go przetestować!


Jeżeli jesteśmy już przy Bielendzie to napiszę coś o maskach w płachcie. Kocham je stosować w ciągu dnia kiedy siedzę w domu. 


Moja ostatnio ulubiona to panda DETOX, która odżywia moją twarz. Jedyna moja uwaga co do tej maseczki, jeżeli będziecie ją robić w ciągu dnia to po zdjęciu płachty umyjcie twarz, a jak przed snem to dajcie jej się przez noc wchłonąć.


Ostatnio polubiłem się z maskami w płachcie dlatego zaopatrzyłem się te z firmy L'biotica. Te które posiadam są przeciwstarzeniowe i na odnowę skóry.


Kosmetyki Hello Body, oprócz tego że są to kosmetyki naturalne to przepięknie pachną kokosem. 


Kolejna maska, tym raziem nie w płachcie, Coco Clear pachnie na tyle ładnie że mam ochotę ją zjeść łyżeczką. Robi nam na twarzy fajny detox. Jeżeli zdecydujesz się na tą maskę pamiętaj żeby nie doprowadzić do jej wyschnięcia! Kiedy używam przy np wieczorem pielęgnacji dwóch produktów (maska i krem) lubię kiedy są one z jednej serii i tak jest właśnie w przypadku Hello Body, po masce, nakładam krem na noc Coco Soft.


Prócz pielęgnacji twarzy warto też zadbać o nasze usta, ja do tego używam peelingu cukrowego od Hello Body o świetnym kokosowym zapachu. 


Teraz czas na zapach i coś o czym jest ostatnio głośno czyli perfumetki, od dawna zastanawiałem się nad zakupem perfumetek z czystej ciekawości, nie przywiązywałem do nich szczególnej uwagi, po prostu chciałem je przetestować, jak większość kosmetyków które mam. Dzięki firmie pieknyzapach.pl się to udało. Co to w ogóle jest ta perfumetka? A no jest to imitacja perfum dostępnych w perfumerii. Jeżeli chodzi o mnie to zdały egzamin, co jest dla mnie ważne w zapachach? To żeby nie były one duszące, ale trwałe, dlatego tym się udało, faktycznie utrzymują się długo. 






Ostatnia rzecz jaką mam, to przypadkowa maska która wpadła mi pewnego dnia w ręce robiąc zakupy w Super Pharmie. Kosztuje ok 7zł i jest zrobiona z drzewa herbacianego. Używam jej co jakiś czas pod prysznicem, bo trzyma się ją tylko 3 min. Nakładam ją głownie na strefę T. Dobrze oczyszcza z zaskórników.



No i to by było na tyle, mam nadzieję że przebrnęliście przez wszystkie moje propozycje, tak jak pisałem wcześniej jak tylko coś nowego wpadnie w moje ręce zrobie update. A Ty testowałeś/aś coś z kosmetyków z mojego wpisu? Napisz w komentarzu. Jak masz kosmetyki warte uwagi które mógłbym przetestować też napisz. ;)

Zachęcam do odwiedzania mojego Instagrama, tam niedługo małe kosmetyczne rozdanie!


Kody rabatowe:

INSHAPE: BLOWJIVE
Hello  Body: BLOWJIVE20
pieknyzapach.pl: ZAPACH15

Linki do kosmetyków:

INSHAPE:

Curl:

Form:
Fix Spray - http://bit.ly/2xkVupW

Hello Body:

Krem na noc - http://bit.ly/2L4H2nS
Peeling do ust - http://bit.ly/2o0Y24o

Piękny Zapach - http://bit.ly/2IX5GWP


                                        Instagram | Facebook  | YouTube










niedziela, 27 sierpnia 2017

Jak i w czym przerabiam zdjęcia?

Jak i w czym przerabiam zdjęcia?

Na wstępie tego wpisu, chciałbym się w sumie z Wami przywitać ponieważ dawno mnie tu nie było, a jednak chciałbym wrócić na bloga, bo lubię pisać. Szczególnie lubię pisać gdy mam dla kogo. Po wielu Waszych wiadomościach wiem że tęskniliście za wpisami itd. Więc jestem, powracam i mam nadzieję że zostanę na dłużej. Pierwszy wpis jaki chcę zamieścić jest jak można już wywnioskować po tytule o przerabianiu zdjęć. Nie będzie to jakiś mega wielki poradnik. Chcę Wam pokazać w czym przerabiam zdjęcia i mniej więcej to jak je przerabiam. Większy i bardziej przejrzysty poradnik chciałbym Wam nagrać na YouTube, jednak nie wiem czy chcecie. Jeżeli tak, proszę Was o to aby napisać mi to w komentarzu poniżej.

Okej, a więc przechodzimy do poradnika.

Na sam początek powiem Wam czym wykonuje zdjęcia i jakie aplikacje mam na swoim telefonie do obróbki fotografii.

Telefon jakim je robię to: iPhone 7 Plus

Aplikację jakich używam to:

- VSCO 
- ULTRALIGHT
- PICSART

Wszystkie te aplikacje są darmowe i bez problemu znajdziecie je w App Store ja i Sklep Play, jedyne płatne rzeczy są to dodatkowe filtry etc

Okej, a więc pierwszy krok jaki wykonuję to wybieram zdjęcia które chcę obrobić, jeżeli jest to seria zdjęć, bądź kilka podobnych, dodaję je sobie do ulubionych. W zależności od tego ile tych zdjęć do obróbki mam, jeżeli jest ich mało tylko je "serduszkuje" jeżeli więcej tworzę osobny folder w swojej galerii.

                                      

W następnym kroku otwieram program VSCO w którym rozpoczynam przerabianie zdjęcia.

























W tym kroku natomiast zaczynam przerabiać na dwa sposoby, zaczynam albo od nałożenia filtru lub od edycję zdjęcia przez nasycenie, barwę jasność i całą resztę. W tym przypadku zaczynam od filtru. Tutaj droga wolna nie sugerujcie się moim wyborem, wybierzcie taki jaki Waszym zdaniem pasuje najbardziej.


Ja wybieram w tym przypadku mój chyba fav filtr jakim jest HB2, jego używam najczęściej i przy tym zdjęciu też go wybiorę.
Jeśli uważacie że filtr który nałożycie jest zbyt intensywny możecie zmniejszyć jego "nasycenie" lub pobawić się jasnością czy innymi opcjami.

Moje zdjęcie było zbyt ciemne także zmniejszyłem jego intensywność. Później przechodzę do jasności.


                                                       
Zdjęcie przyciemniam tylko trochę.



Ostatnią rzeczą jaką robie we VSCO jest nałożenie na zdjęcie efektu ziarna które w ostatnim czasie bardzo mi się podoba na zdjęciach.

Jest to opcja 4 która nazywa się "Grain" i w tym przypadku też ustawiacie sobie jej nasycenie takie jakie podoba Wam się najbardziej.


Tak prezentuje się zdjęcie po obróbce w programie VSCO, teraz przejdziemy do programu ultralight, który wykorzystuje tak na prawdę tylko do nakładki tzw "porysowanego obiektywu" (nie zawsze tego używam, ale zdarza się)

 

 Wybieramy zdjęcie i przechodzimy do edycji, następnie wybieramy siódmą opcje jaką jest maska. W darmowej wersji mamy do dyspozycji niestety tylko dwa efekty, jednak kiedy ja pierwszy raz instalowałem tą aplikację na telefonie, miałem chyba przez tydzień odblokowane wszystkie i w przyszłości chyba nawet sobie wykupię resztę nakładek. Pierwszy z tych darmowych filtrów jest z dodatkiem "poświaty", drugi daje nam tylko efekt tego "porysowanego obiektywu". Przy tym zdjęciu wybieram opcje drugą.







Po wybraniu przez siebie efektu możemy ustawić jego nasycenie, proponuje je zmniejszyć aby zdjęcie nie było za bardzo "porysowane" u mnie wartość 1 wystarcza.































Zapisujemy zdjęcie i prezentuje się ono tak jak powyżej.

TO BYŁ MÓJ PIERWSZY SPOSÓB MOJEJ PRZERÓBKI, DRUGI JAKI CHCE WAM PRZEDSTAWIĆ JEST TROCHE INNY BO BĘDZIEMY POTRZEBOWAĆ DWA ZDJĘCIA.

Jest to nasze zdjęcie nałożone na wybrane przez siebie tło.

Zaczynam więc od poszukiwania tła, wybieram do tego Tumblra lub Pinteresta.

Kiedy znajdziemy już swoje tło ja je przycinam do rozmiaru 1:1, ale nie musicie tego robić, wszystko zależy od Was.

 

W programie PICSART wybieramy nasze tło, następnie będziemy wklejać zdjęcie (które wcześniej przerobiłem sobie w programie VSCO).  Na pasku narzędzi wybieramy opcje "Dodaj zdjęcie".









Po dodaniu zdjęcie możemy je sobie dowolnie układać na naszym tle, zmieniając jego rozmiar, położenie i całą resztę.















Tak wygląda efekt końcowy.

No i to w sumie tyle, mam nadzieję że ten mały tutorial jest dla Was choć troszkę zrozumiały i będziecie po nim wiedzieć jak obrabiam swoje zdjęcia na Instagram. Wiem że może nie jest on mega idealnie napisany, ale denerwowałem się tym że zdjęcia nie dodawały się tak jak chciałem :(

Mam nadzieję że cieszycie się z mojego powrotu na bloga i że zmotywujecie mnie trochę do dodawania postów w komentarzach! Chciałbym też żebyście pisali mi w kom swoje propozycje na wpisy.





























sobota, 3 września 2016

Bądź sobą.

Bądź sobą.

Dla najważniejszych osób w moim życiu... 

Przed rozpoczęciem czytania włącz piosenkę która da Ci się skupić na tym co czytasz. 

Hm... tak zacznę ten post, bo pisząc go cały czas zastanawiam się jak odpowiednio sklecić każde zdanie, jak wszystko odpowiednio Wam przekazać, tak dużo chce Wam opowiedzieć, tyle uświadomić, ale wiem że przy natłoku myśli.. Wszystko wypadnie mi z głowy i dużej ilości przykładów, czy też "lekcji" nie ujmę w tym tekście, bo najzwyczajniej w świecie mi umknął. Od czego by tu zacząć, może od samych Was, zaakcentuje to inaczej WAS, bo uwierzcie mi że gdyby właśnie nie WY nie byłoby mnie tutaj gdzie jestem teraz, nie pisałbym teraz tekstu który może niektórym pomoże, uświadomi wiele rzeczy. Że gdyby nie WY, nie miałbym dla kogo dodawać tego wszystkiego. Jakiś czas temu, jakieś kilka miesięcy temu, opublikowałem dla Was swojego maila. Do kontaktu. Mogliście tam pisać to co Wam przeszkadza, co Was trapi, gryzie, czy z czym nie dajecie sobie w życiu rady. Nie będę teraz analizować każdego maila po kolei, nie będę go tu opisywać, bo może ktoś sobie nie życzy abym mówił o nim z imienia czy też nazwy. Każdy kto napisał i tak dostał odpowiedź, więc nie ma sensu robić tego co napisałem wyżej. Każdy mail pokazał mi że 3/4 z Was albo i nawet NAS przedstawia mi jedno. Mamy problem z akceptacją. Nie tyle co akceptacją siebie. Ale akceptacją poprzez innych. Jest to powodowane nieodpowiednim towarzystwem, kimś ze szkoły, czy też osiedlowego podwórka.
 Powiem Wam coś o sobie, coś co nie wpływa tak bardzo na moją prywatność, więc mogę kilka tematów tutaj poruszyć. To wszystko sprawia że do oczu napływają mi łzy, bo temat jest w jakiś sposób nie tyle co drażliwy, co dotkliwy. JESTEM GEJEM, tak zaakcentowałem to caps lockiem, bo nie wstydzę się tego kim jestem, eh, nie wstydzę się tego kim jestem od jakiegoś czasu. Piszę o orientacji, ponieważ jest to sprawa z która ja nie dawałem sobie w jakiś sposób rady, ale każdy z Was tą część może zamienić na swój odrębny ode mnie problem. "Chwilkę, odpalę papierosa i kontynuuje..". Jestem szczęśliwy, dlaczego? Jestem bo nie ukrywam tego kim jestem, bo kocham. Kocham kogoś najmocniej na świecie, kocham kogoś kto jest dla mnie wszystkim, jest dla mnie kimś najważniejszym. Nie interesuje mnie to co pomyślą inni, co pomyśli o mnie sąsiad, przeciętny Kowalski, czy Nowak. Wiecie czemu tak myśle, bo właśnie w tej chwili mnie i moją miłość dzieli tylko kawałek stołu. Wiem że ten ktoś wspiera mnie w tym co robie, w tym co chce przekazać światu. Najbardziej w tym wszystkim pomogli mi przyjaciele, którzy nie tyle co zapoczątkowali całą moja otwartość (?),  ale pomogli mi w moim życiu, którzy w jakiś sposób mnie poprowadzili dalej. Kolejną najważniejszą osobą która wszystko mi ułatwiła jest moja mama, moja przyjaciółka, osoba która przez swoje wychowywanie ukształtowała ze mnie osobę którą teraz jestem. Do dnia dzisiejszego pamiętam jej pytanie "Jakiej orientacji jesteś?" moja odpowiedź wtedy była jasna "NORMALNEJ" dlaczego normalnej? Bo nie uważam że to kim jestem tak wiele zmienia, kocham tak jak każdy, czuję to co każdy, jestem takim samym człowiekiem jak każdy. Na sam koniec osób które wymieniam, ważne miano ma dla mnie mój dziadek, człowiek o złotym sercu, człowiek którego kocham nad życie, którego już nie ma ze mną,  inaczej, jest ze mną lecz duchem a nie ciałem. Wiem że patrzy na mnie z góry i kibicuje mi we wszystkim co robie. Wiem że gdyby tutaj był, byłby ze mnie dumny, wspierałby mnie w tym co robie. Zdaję sobie sprawę że widząc mnie, uśmiecha się, jebie za źle zrobione rzeczy, podnosi gdy widzi że lekko upadam. Był ze mną od dziecka i pomimo tego że ciałem nie ma go ze mną że nie może mi prosto w oczy powiedzieć tego co chce, to w głębi duszy czuję wszystko co chce mi przekazać, był ze mną kiedy szedłem do przedszkola, kiedy miałem trudności z matematyką w podstawówce. Jednak jest też teraz, wiem że prowadzi mnie za rękę. Wiem że jego niesamowita żona, moja babcia jest ze mną zawsze, jego córka, moja chrzestna, czy też jego córka moja najcudowniejsza mama też. Łzy tak bardzo cisną mi się do oczu. Cisną, bo pisze jeden z najważniejszych tekstów w moim życiu dla Was, dla moich obserwatorów, dla kogoś kto też jest dla mnie ważny. Tak, dla Ciebie, Ciebie i Ciebie tam też. Uwierz mi że zabierałem się do tego posta wiele razy, wiele razy zaczynałem i nie kończyłem. Teraz, w tej chwili chce go napisać, pokazać światu, uświadomić Wam kim jesteście. Ja byłem uczony tego żeby być sobą, dlatego chce Wam powiedzieć jedno, nie udawajcie, nie szukajcie poklasku, bądźcie po prostu sobą. Jesteś gejem? Lesbijką? Transwestytą? "Odmieńcem"? Kimś chorym? Grubym? Co z tego? Zawsze się znajdzie ktoś kto Was pokocha, nada sens w życiu, nie poddawajcie się! Ja mam swój sens życia. Moja rodzina do której należy mama, babcia, ciocia, cudowna młodsza siostra, dziadek patrzący na wszystko z góry. No i przede wszystkim mój cudowny chłopak czyli w jakiś sposób moje lustrzane odbicie, człowiek motywujący mnie do działania, ktoś kto siedzi teraz obok i cieszy się z tego że chce naprawiać świat i przekazywać w Wasze ręce tekst który właśnie tworzę. Wiedzcie że świat nie jest usłany różami, że ma dla Was jeszcze dużo przeciwności, sam z wieloma dałem sobie radę.
Walczcie o swoje, bądźcie sobą, nikogo nie udawajcie! Jeszcze wiele razy możecie zostać odrzuceni, jeszcze wiele razy możecie upaść, ale wiedzcie, zawsze się podnieście, zawsze dacie sobie radę. Zawsze będziecie kimś. Ja idę za tymi słowami i daję sobie w życiu radę. Moja mama i siostra są ode mnie ponad 230 km, ale są i będą dla mnie kimś najważniejszym w życiu. Zdaję sobie sprawę że moja mama, moja Edytka nie może być obok mnie i mnie przytulić, kopnąć w dupsko jak coś spieprze. To jednak jest przy mnie nawet przez ten telefon i mnie mocno wspiera w tym co robię. Zaczynając pierwszą w swoim życiu pracę też się bałem, martwiłem się jak spojrzą na mnie inni ludzie. Myśle że mój strach był spowodowany szkoła, tym jak ludzie ze szkół wpływają na Nas. No i wiecie co? Wcale nie było tak źle, zaraz, w ogóle nie było źle, ludzie traktowali mnie jak na każdego innego człowieka, po poznaniu prawdy o mnie, patrzyli na mnie dalej jak na Szymona,Szymona - dusze towarzystwa, pozytywnego i uśmiechniętego chłopaka, a nie jak na jakiegoś odmieńca. Przez rozpoczęcie pracy przejrzałem na wiele spraw. Spojrzałem na nie inaczej niż za czasów gimnazjum czy też technikum. Właśnie dlatego myślę że jeżeli macie problem w swoim życiu, stoicie w kropce, uważacie że już nic nie ma sensu i nie ma żadnej szansy na to żeby było lepiej. To jednak w życiu każdego nadchodzi taki moment przez który zmienia się wszystko, nasze spojrzenie na świat jest zupełnie inne. Jesteś gruby? Co z tego też kiedyś byłem, ale z czasem i z wiekiem się zmieniłem. Zmieniłem się, bo chciałem. Jednak jeżeli Ty nie chcesz, ale społeczeństwo próbuje Cię zmienić to nie rób tego, rób to co czujesz dla siebie odpowiednie.
 No i na samo zakończenie, wiem że się powtórzę, ale chce Wam uświadomić że możecie być tym kim chcecie, nie możecie patrzeć tak bardzo na innych. Bądźcie tylko sobą, znajdźcie w życiu ludzi którzy Wam pomogą, uświadomią Was w wielu sprawach, naprowadzą Was w tym czym trzeba. Ja też wiele razy dostawałem przeszkodę przed sobą, ale każdą przeszedłem czy też ominąłem i wierzę że WAM też się uda. Liczę na to. Zróbcie pewne "zadanie" stańcie sobie przed lustrem, najlepiej przy tym wszystkim miejcie na sobie ubranie które aktualnie lubicie nosić, a nawet takie które lubicie a którego się wstydzicie. Które wstydzicie się zaprezentować przez to co pomyśli sobie społeczeństwo. Wpewien sposób uważam że nasz ubiór troszkę nas uzewnętrznia, dlatego też nie wstydźmy się pokazywać tego kim jesteśmy, jacy jesteśmy. Popatrz na siebie, uśmiechnij się, przedstaw się do lustra i powiedz że od dzisiejszego dnia zaczniesz żyć inaczej, lepiej. Patrząc na siebie uświadom sobie jak wiele jeszcze przed Tobą. Pomyśl o tym że nikt życia za Ciebie nie przeżyje i że musisz je wziąć dokładnie w swoje ręce. Ja, trzymam za Ciebie dalej mocno kciuki i kibicuje Ci w dalszym rozwoju, akceptacji siebie i pewności. Wstydzisz się czegoś? Nie masz czego, bądź sobą. Chcesz coś powiedzieć? Nie zamykaj się, mów. Zdejmij swoją maskę, nie udawaj nikogo.

Uwierz mi żę dla samego siebie osiągniesz wiele.


 Powiem Wam że przeczytałem ten test jakieś dwa razy, jest godzina 1:48 i trochę kleją mi się oczy, składnia może być słaba, ale może to być wywołane dysleksją, czy też właśnie zmęczeniem. Ja mam nadzieję że tekst przede wszystkim Wam się podoba i trafia do Was, bo o to mi w tym wszystkim chodziło. Taki był zamysł tego wszystkiego. Piszcie na dole w komentarzach co sądzicie, jakie wnioski macie po przeczytaniu. Wstydzisz się napisać komentarz publicznie? Spoko napisz do mnie osobiście (oczywiście uważam że napisanie czegoś tutaj publicznie też będzie w jakiś sposób Twoja otwartością, ale zrobisz jak uważasz), na moją skrzynkę mailową: blowjive@gmail.com . 

 Na zakończenie tego wszystkiego chce napisać podziękowania, podziękowania dla mojej rodziny, przyjaciół i chłopaka, chłopaka który siedzi i głowi się co tam długo Wam piszę. Wszyscy jesteście dla mnie mega ważni i nie zapominajcie o tym.

 Dla leniwców którzy też się tu pewnie trafią, mam nadzieję że w niedalekiej przyszłości na moim kanale na YouTube pojawi się taki "motywacyjny" film.  

Jedno chce Wam uświadomić każdy z Was z osobna wisi mi za ten post butelkę białego wina i paczkę chusteczek.


 Zachęcam do komentowania i odwiedzania innych moich miejsc w sieci. 

                 
                                       ♡

~






Copyright © 2016 B L O W J I V E , Blogger